Klątwa rzeki Warty
Kiedy na ziemiach dzisiejszego Poznania miszkali jeszcze nasi przodkowie, a Swaróg był Bogiem, który swoją srogścią był niezrównany, jedno plemię zamieszkiwało nad rzeką Wartą. Cierpieli oni głód, ponieważ ziemia nie rodziła plonów przez pięć lat.
Narodził się tam pewien chłopczyk o imieniu Miszka czyli niedźwiedź, któremu nadano to imię, ponieważ zawsze wyróżniał się posturą, która w tamtych czasach była godna podziwu, ponieważ kiedy chłopak dorósł miał prawie dwa metry wzrostu. Starzy ludzie powiadali, że jest potomkiem olbrzymów, którzy swą inteligencją i siłą, a także sprawnością bojową podporządkowali sobie okoliczne plemiona.
Jednak największą miłością chłopca była natura. Kochał on bowiem wszystko co wzrasta, zieleń lasu i wszystkich jego mieszkańców. Jako młody chłopak potrafił rozmiawiać ze zwierzętami, a w szczególności upodobał sobie niedźwiedzie, z którymi spędzał najwięcej czasu.
Plemienny druid szybko odnalazł w chłopcu talent i przekazał mu całą swoją wiedzę dotyczącą lasu i natury. Nauczył go lasu i współżycia z nim. Chłopak nasiakał wiedzą jak gąbka i wkrótce objął stanwisko naczelnego druida. Czasy były trudne, a ludzie głodowali, więc Miszka poszedł nad rzeke Wartę, która przepływa obecnie przez Poznań i zaczął gorliwie się modlić o odmiane losu. Nagle spośród wód wynurzyła się postać pięknej dziewczyny i podeszła do Miszki.
Powiedziała mu, że aby odmienić los musi on złożyć w ofierze dwa młode niedźwiadki. Miszka był przerażony, ponieważ kochał wszystkie niedźwiedzie. Miał on za to dwóch malutkoch synów, więc postanowił to ich złożyć w ofierze.
Mimo błagań żony Miszka złożył ich w ofierze, a jego serce pękało z bólu. Boginka poznańskiej warty widząc oddanie, zwróciła życie chłopcom, a plony zaczęły w poznańskim plemieniu byc coraz większe.