Legendy Poznania (Skradzione hostie)
Opowieść ta opisuje pewne bardzo ciekawe zajajście jakie miało miejsce w Poznaniu w czasach średniowiecznych, a które odbiło sie echem po całej Europie. Opowiada ona o dwóch hostiach, które były ciałem Chrystysa samym w sobie. Pewna rodzina żdowska, która koniecznie chciała się dowiedzieć czy hostie są faktycznie jedyne w swoim rodzaju postanowiła je wykraść z Kościoła Serca Jezusowego, który należał wówczas do klasztoru Dominikanów. W tym celu wynajęli oni pewną kobietę, która u nich sprzątała o imieniu Krystyna.
Miała ona podczas mszy ukraść obie hostie za potężne wynagrodzenie. Podczas mszy w owym kościele w Poznaniu ukradła je i wybiegła. Kiedy hostie znalazły się w kamienicy żydowskiej rodzina zauważyła, że wokół nich unosi się światlista poświata.
Co więcej przerażeni potęgą relikwi próbowali oni utopić je w bagnach nieopodal miasta, lecz one wypływały na wierzch, następnie próbowano je zakopać, lecz po zasypaniu unosiły się nad ziemią. Ostatcznie wrzucono je do rzeki tak aby odsunąć od siebie podejrzenia.
Historia ta jest o tyle ciekawa, że opisywał ją nawet sam Jan Długosz w swoich sławetnych kronikach. Bracia zakonni popadli w depresję zpowodowaną kradzieżą bezcennych artefaktów, lecz po jakimś czasie znalazł je pewien pasterz, który wypasał bydło na łąkach w pobliżu miasta. Zauważył, że zwierzęta zwróciły swe oczy w stronę jaśniejącego punktu i kiedy zobaczył co to jest szybko pobiegł do Poznania po księdza.
Kiedy rszak przybył na miejsce wziął obie hosie i zabrał zpowrotem do kaplicy, jednak one na następny dzień znów zniknęły i pojawiły się w tym samym miejscu. Postanowiono wybudowć wokół nich kaplicę i stwierdzono, że właśnie tam ciało Jezusa Chrystusa chce spoczywać.